Sognefiord - maj 2007
Tutaj Sognefjord jest położony w regionie Sogn i Fjordane. Jest najdłuższym (ponad 205 km) i najgłębszym (ponad 1300 m) fiordem Norwegii W tym regionie jest położony najwyższy szczyt Norwegii i Gór Skandynawskich - Galdhopiggen o wysokości 2 469 m n.p.m., największy wodospad Norwegii - Vettisfossen o wysokości 275 m (oba leżą w Parku Narodowym Jotunheimen) i największy lodowiec kontynentu europejskiego-Jostedalsbreen o powierzchni 486 km kwadrtowych. Tereny te na dużych połaciach są zupełnie dziewicze, nietknięte ludzką stopą ani ręką. Warto zwiedzić drewniane kościoły, czy muzea i skanseny opowiadające o historii kraju. Sognefjord to jedno z najbardziej atrakcyjnych miejsc w Norwegii.
Można się tutaj wybrać na wycieczkę w góry czy rejs statkiem po fiordzie. Okolice stwarzają niewyczerpane możliwości spędzania wolnego czasu. Sognefjord zauroczy i zainspiruje każdego. Jest bardzo rybnym ale piekielnie trudnym i specyficznym łowiskiem właśnie ze względu na swoją głębokość.

Po 18 godzinach jazdy, z czego ostatnie 2 godziny drogą szerokości samochodu + 20 cm dojeżdżamy do naszego domku.

Chatka jest bardzo malowniczo położona nad samą wodą. Pokój dzienny, 3 sypialnie, kuchnia, łazienka, 2 łodzie już na nas czekały.
Przez pierwsze 2 dni pływamy i szukamy. Bez okazów, ale na smaczną kolację zawsze coś było. Wieczorem analizujemy nasze wyniki. Co tu ukrywać – do tej pory średnio. Debatujemy nad batymetrią i pływami. Plan mamy następujący: rano na padlinę za molwą, od południa szukamy ryb w toni. I to było to…
Obserwuję wskazania echosondy. 120 metrów, 150, 190, 250, 276... tu kończy się jej zakres. Przestawiam odczyt na zakres 20-80 metrów. Zaczyna rysować. Pod nami olbrzymia ławica. Opuszczam pilkera. Po wysnuciu ok. 150 metrów plecionki zatrzymanie tak jakby pilker osiągnął dno. Ale to niemożliwe, pod nami ponad 300 metrów wody... Zacięcie i potworny gwizd dokręconego hamulca kołowrotka. Pierwszy odjazd pionowo w dół na dobre 100 metrów, a potem następuje przeciąganie liny. 2-3 metry odzyskanej plecionki i kolejny odjazd. I tak przez pół godziny. W międzyczasie Zed i Jacek zwijają swoje zestawy. Po 40 minutach Król pojawił się na powierzchni. Król - bo okazał się rekordem wyprawy: 111 cm i 10 kg.

Potem łowimy wszyscy. 5 kg, 6, 8, 9... Ból ramion szybko daje znać o sobie. Po 3 godzinach kończymy zabawę, bo jeszcze trzeba zdobycz oprawić.
I tak upływa dzień za dniem. Łowimy...
Rdzawce, czarniaki, rekiny i inne paskudztwa.
Bogactwo Sogne pozwala spróbować owoców morza. Na filarach mostu zbieramy okazy muli. Są wspaniałe zarówno na surowo jak i po ugotowaniu.
Tydzień upłynął błyskawicznie. Pozostało pakowanie i smutny powrót do szarej rzeczywistości....
- Dom 65 mkw, 3 sypialnie, łazienka, kuchnia, pokój dzienny.
- 2 łodzie 4.8 i 4.5 m, silniki 10 i 4 KM.






Sognefiord - maj 2007
